Teraz: zamknięte  |  pon - sob 8:30 - 20:30 

W BIBLIOTECE

Jak ratowaliśmy krasnoludki i sierotkę Marysię

Data publikacji:
Powiększ obraz: Okładka pierwszego wydania baśni o krasnoludkach i sierotce Marysi
Okładka pierwszego wydania baśni o krasnoludkach i sierotce Marysi

Niektórzy wątpili w istnienie tej edycji znanej polskiej bajki. Inni uważali, że nie zachowały się egzemplarze oryginalnego wydania Michała Arcta z 1896 roku. Książki dla maluchów mają krótki żywot, dzieci przecież czytają nie tylko wzrokiem, ale i rękami.

W wypadku tak poczytnego utworu, jak Historya o krasnoludkach i o sierotce Marysi Marii Konopnickiej, szanse na przetrwanie burzliwego życia książki były tym bardziej nikłe. Profesor Janusz Dunin, literaturoznawca i bibliolog, na jej pierwszy ślad natrafił przypadkiem. Podczas konferencji naukowej rosyjska polonistka napomknęła, że w bibliotece Akademii Nauk w Petersburgu jest sporo polskich książek, także dla dzieci. Na jego prośbę dr Olga Gusiewa przeszukała zbiory – i odnalazła pierwsze wydanie O krasnoludkach i o sierotce Marysi. Jak się tam znalazło? Otóż na przełomie XIX i XX wieku rosyjska biblioteka otrzymywała egzemplarz obowiązkowy każdej wydanej książki, podobnie jak dziś Biblioteka Narodowa. Wśród nich znalazła się Sierotka Marysia, wydana w rosyjskim zaborze przez Michała Arcta.

Tym sposobem dowiedzieliśmy się, jak wyglądało pierwsze wydanie baśni i jakie zawierało ilustracje. Teraz należało zlokalizować egzemplarz wystawiony na sprzedaż.

Pozyskiwanie

Hanna Wiejacz, kierownik Zakładu Gromadzenia i Uzupełniania Zbiorów, razem z zespołem śledzi serwisy aukcyjne, szukając unikatowych książek i innych publikacji. Raz udało się namierzyć egzemplarz pierwszego wydania, lecz niekompletny: brakowało stron i części ilustracji. Żmudna, chwilami detektywistyczna praca oraz łut szczęścia przywiodły Bibliotekę Narodową do drugiego egzemplarza. Był kompletny i mało zniszczony.

Hanna Wiejacz skłoniła właściciela do wycofania go z aukcji.

Historia Marysi

Pierwsze wzmianki prasowe o nowej książce wydanej przez Michała Arcta, czyli o Historyi o krasnoludkach i o sierotce Marysi pochodzą z 1895 roku. Książka ukazała się tuż przed świętami Bożego Narodzenia. Na okładce widnieje jednak data: 1896 rok. Chodziło zapewne o to, by była aktualnym prezentem także na kolejne święta.

Przed laty, na długo zanim udało się wyszukać egzemplarz pierwszego wydania, opowiadała o nim Janina Porazińska, autorka literatury dziecięcej. Będąc małą dziewczynką otrzymała tę książkę, a kiedy po latach zastanawiano się, czy to wydanie w ogóle istniało, pisarka opisywała, jak na jej ilustracjach prezentowały się najstarsze krasnoludki.

Joanna Piekarska, kierowniczka Pracowni Uzupełniania Zbiorów, przyrównuje je raczej do niemieckich górników niż polskich bożąt.

Mikroflora na celowniku

Egzemplarz pierwszego wydania Historyi o krasnoludkach i o sierotce Marysi liczy 122 lata. Delikatne karty z rycinami i tekstem sporo przeszły. Książka, która trafiła do Biblioteki Narodowej, zachowała się wyjątkowo dobrze, niemniej konieczna była kompletna konserwacja i zabezpieczenie, żeby przetrwała kolejne lata.

Największym zagrożeniem dla książek nie jest wcale woda. Papier toleruje wodę, o ile jest czysta. Nie lubi natomiast wszystkiego, co na wilgotnym podłożu wyrasta: mikroflory w postaci komórek bakterii, drożdży, promieniowców czy grzybów.

Konserwatorzy z Biblioteki Narodowej pobierają wymazy z kart książek na sterylne bibułki i na podłożach z cukru oraz agaru namnażają szkodliwe dla papieru grzyby. Hodowla trwa około 14 dni, ale już po tygodniu widać, czy cokolwiek wyrosło.

Wszystkie stare książki, a więc i Sierotkę Marysię, poddaje się dezynfekcji. Służy do tego szczelna komora wypełniana trującym gazem, zabijającym wszelkie żywe organizmy, mogące znajdować się na kartach. Książka po takiej kąpieli jest sterylna.

 

Sierotka Marysia pod lupą

Nim Sierotka Marysia trafiła w ręce konserwatorów, którzy mieli przywrócić jej dawną świetność, wykonano ścisłą dokumentację stanu, w jakim przybyła do Biblioteki Narodowej. To standardowa procedura, dzięki której można się przekonać, jak pracochłonny będzie proces konserwacji. Fotografuje się wszystkie elementy, grzbiet, kartki, a także pieczątki, czyli ślady podróży książki po kolejnych bibliotekach.

Dokumentacja książki

W przypadku tak cennej książki jak Historya o krasnoludkach i o sierotce Marysi decyzję o koniecznych działaniach konserwatorskich podejmuje komisja specjalistów z Biblioteki Narodowej pod przewodnictwem dyrektor Ewy Potrzebnickiej.

Posiedzenie komisji konserwatorskiej

Konserwacja

Aleksandra Kołątaj z Pracowni Konserwacji Zbiorów Bibliotecznych rozmontowała Sierotkę Marysię na pojedyncze kartki. Wszystkie sznurki i nitki, którymi 122 lata temu książkę zszyto, zostały rozcięte i wysunięte, wszystkie karty z ilustracjami przyklejone w grzbiecie wzdłuż krawędzi - odklejono, aby w ten sposób przygotować je do konserwacji.






Cyfrowa Biblioteka Narodowa POLONA

Po długotrwałych procesach odgrzybiania, rozcinania, sklejania, naprawiania, zszywania oraz digitalizacji, książka jest w końcu dostępna w cyfrowej Bibliotece Narodowej POLONA. Każdy może przeglądać skany wysokiej rozdzielczości, zachwycając się wydaną 122 lata temu najsłynniejszą polską bajką.

Wiele osób przyczyniło się swoją pracą i talentem, by przywrócić życie Historyi o krasnoludkach i o sierotce Marysi – bajce, napisanej przez Marię Konopnicką do pozyskanych przez Michała Arcta gotowych ilustracji. Bajce, do której w dziesiątkach kolejnych wydań wybitni ilustratorzy przygotowywali nowe obrazki. Zapraszamy do podziwiania na stronach POLONY.

CZYTAJ TAKŻE