Wiesław Myśliwski nie żyje
Wiesław Myśliwski, powieściopisarz, dramaturg, eseista i redaktor, zmarł późnym wieczorem w niedzielę 29 marca 2026 roku w Warszawie. Pięć dni wcześniej skończył 94 lata.
Jego powieści Kamień na kamieniu, Widnokrąg, Traktat o łuskaniu fasoli, Ostatnie rozdanie oraz Ucho igielne zdaniem krytyków literackich i akademickich literaturoznawców to utwory arcydzielne. A przecież jest Myśliwski także autorem znakomitych dramatów, z powodzeniem wystawianych w teatrach w Polsce i za granicą, takich jak: Złodziej, Klucznik, Drzewo i Requiem dla gospodyni.
Został uhonorowany wieloma prestiżowymi nagrodami, między innymi: im. Stanisława Piętaka w 1968 za debiutancką powieść Nagi sad, im. Władysława Reymonta, im. Samuela Bogumiła Lindego, Fundacji Alfreda Jurzykowskiego, miesięcznika „Odra”, im. Franciszka Karpińskiego, Polskiego PEN Clubu im. Jana Parandowskiego czy im. Adama Mickiewicza. W roku 1997 odebrał, jako pierwszy laureat, Nagrodę Nike za powieść Widnokrąg. Nagrodę tę otrzymał również dziesięć lat później za Traktat o łuskaniu fasoli. Jest także dwukrotnym laureatem Nagrody Literackiej m.st. Warszawy w kategorii Warszawski Twórca (nagrodę tę odebrał w 2014 podczas uroczystości odbywającej się w Bibliotece Narodowej) oraz w kategorii proza – za powieść Ucho igielne (2019). Co więcej, kilka wyższych uczelni: Akademia Świętokrzyska w Kielcach, Uniwersytet Opolski, Uniwersytet Rzeszowski oraz Uniwersytet Jagielloński nadało mu godność doktora honoris causa. Rok temu władze Warszawy przyznały pisarzowi honorowe obywatelstwo miasta.
Urodził się 25 marca 1932 roku we wsi Dwikozy, nieopodal Sandomierza. Maturę zdał w liceum w Sandomierzu. W 1951 podjął studia polonistyczne na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim. Po studiach przeprowadził się do Warszawy, gdzie w latach 1955–1976 był redaktorem Ludowej Spółdzielni Wydawniczej. W roku 1975 zainicjował wydawanie kwartalnika „Regiony”, którym kierował do roku 1999. W 1993 powołał do życia również dwutygodnik kulturalny „Sycyna”. Przez sześć lat był jego redaktorem naczelnym.
Po debiutanckim Nagim sadzie w 1970 roku wydał powieść Pałac. Jego następna powieść – Kamień na kamieniu, była drukowana w roku 1983 w odcinkach na łamach miesięcznika „Twórczość”, rok później ukazała się w formie książkowej. W tym czasie powstały też sztuki Złodziej i Klucznik, które miały pierwodruki na łamach miesięcznika „Dialog”. Ponadto, na zamówienie twórców filmowych, Myśliwski przygotował scenariusze filmowe na podstawie własnych utworów, m.in. do obrazu Przez dziewięć mostów (na kanwie Nagiego sadu). Jego utwory wystawiali bądź filmowali tacy reżyserzy, jak: Izabella Cywińska, Ryszard Ber, Kazimierz Dejmek, Wojciech Marczewski, Stefan Szlachtycz, Bogdan Tosza. A przecież pozostawił po sobie także kilka znakomitych esejów. Do najważniejszych z nich należą: Kres kultury chłopskiej, Koniec wsi – przyszłość wsi, Tradycja jest kluczem czy Mądrość obywatelska.
W ostatnich latach opublikował pod jedną okładką swoje dramaty, a także tom W środku jesteśmy baśnią, zawierający, jak głosi podtytuł książki, „mowy i rozmowy”. Każdy, kto miał okazję prowadzić z nim spotkanie autorskie lub przeprowadzić wywiad dla prasy czy radia, mógł się przekonać, że był Wiesław Myśliwski rozmówcą wybornym, a jednocześnie – wymagającym, lubiącym najbardziej pytania, jakich wcześniej nikt mu jeszcze nie zadał.
W Widnokręgu napisał: „Niewiele jeszcze było wtedy we mnie słów, może właśnie tyle, że się urodziłem, gdzie, kiedy. Słowa przecież rosną dopiero w człowieku razem z nim. Wytapiają się jak z rudy z jego trosk, udręk, cierpień, łez. Nikt nie otrzymuje ich w darze tylko dlatego, że się urodził, gdzie, kiedy. Ceną słów jest nasz los”. Odbierając w 2012 tytuł honorowego obywatela miasta Kielce, wyznał: „Czym ta rodzinna ziemia dla mnie jest jako pisarza? Otóż nade wszystko przestrzenią mojego dzieciństwa i wczesnej młodości, kiedy świat zapisywał się we mnie, a tym samym stał się najtrwalszym moim światem […]. Tu, w tym pierworodnym moim świecie, kształtowała się moja wyobraźnia, mój język, moja wrażliwość i moje poczucie tożsamości”.
Zdjęcie: Janusz Drzewucki