Nagroda Literacka im. Marka Nowakowskiego za rok 2026 dla Piotra Szewca - Aktualności - Biblioteka Narodowa

EN

Nagroda Literacka im. Marka Nowakowskiego za rok 2026 dla Piotra Szewca

Nagroda Literacka im. Marka Nowakowskiego za rok 2026 dla Piotra Szewca

Kapituła Nagrody Literackiej im. Marka Nowakowskiego postanowiła uhonorować nagrodą Piotra Szewca za książkę Było wydaną przez Państwowy Instytut Wydawniczy. Autora doceniono za prozę nadającą wartość temu, co autentyczne, realistyczną i poetycką zarazem, precyzyjną i powściągliwą. Było każe myśleć o Powidokach Marka Nowakowskiego – otwiera przed czytelnikiem świat pozornie łatwy do zrozumienia, stawiający jednak pytania o sprawy zasadnicze.

Podczas uroczystości, która odbyła się 15 maja 2026 roku w Pałacu Rzeczypospolitej, laureat otrzymał dyplom oraz statuetkę z brązu i granitu zaprojektowaną i wykonaną przez prof. Macieja Aleksandrowicza. Nagrodę wręczyli prof. Maciej Urbanowski, przewodniczący jury, oraz dr Tomasz Makowski, dyrektor Biblioteki Narodowej.

Piotr Szewc (ur. 1961) – poeta, prozaik, eseista. Debiutował na łamach pisma literackiego „Kamena”. Pracował jako dziennikarz, m.in. w „Za i Przeciw” oraz w „Życiu Warszawy”, współpracował także z „Plusem-Minusem”, dodatkiem do „Rzeczpospolitej”. Od 1996 roku redaktor działu polskiej literatury współczesnej miesięcznika „Nowe Książki”. Laureat nagród literackich, m.in. Nagrody Literackiej im. Stanisława Piętaka (za powieść Zagłada) oraz Nagrody Literackiej im. ks. Jana Twardowskiego (za tom Miejsce).

Laudacja wiceprzewodniczącego jury Nagrody Literackiej im. Marka Nowakowskiego Wojciecha Chmielewskiego

W przeprowadzonym z Markiem Nowakowskim wywiadzie z 2002 roku, opublikowanym następnie w książce Wolność i współczucie. Rozmowy z pisarzami, Piotr Szewc zapytał patrona naszej nagrody o realizm, a ten odpowiedział mu następująco: „Różne są realizmy. Pan też jest specyficznym realistą, poprzez Zamość, o którym pisze: kamienice, sad, piekarnia... To przykład realizmu osadzonego w przeszłości, dokumentowania obrazu umarłego”.

Marek Nowakowski, mówiąc o „obrazie umarłym” miał zapewne na myśli Zagładę, pierwszą książkę prozatorską Piotra Szewca, która ukazała się w 1987 roku. Była poświęcona Zamościowi żydowskiemu, mieszkańcy którego zostali zamordowani przez miłośników Goethego, Schillera i Wagnera. W tym samym roku ukazał się też Weiser Dawidek Pawła Huellego i krytycy wówczas zastanawiali się, dlaczego ci dwaj debiutujący prozaicy poświęcili książki obrazom swoich miast, ale z głębokiej przeszłości, pierwszy Zamościowi, a drugi Gdańskowi.

Piotr Szewc urodził się w Zamościu i miasto to z ogromną uwagą i zaangażowaniem opisuje w swej prozie, ale debiutował jako poeta i do dziś poezję pisze. Ostatni jego tomik Odległe i zakryte ukazał się kilka tygodni temu. Jednak prozę po Zagładzie pisał dalej, o czym świadczą kolejne jego książki Zmierzchy i poranki oraz Bociany nad powiatem. Wydanym zaś w zeszłym roku tomem małych form Było udowodnił, że proza wcale nie są one odległe od poezji, a może to właśnie poezja nadała tej książce szczególny ton, realistyczny zarazem i poetycki. Być może zresztą w przypadku prozy Piotra Szewca takie rozróżnienia zwyczajnie nie mają sensu.

Książka niemal natychmiast wzbudziła zainteresowanie. Jeden z recenzentów pisał: „Książka Szewca złożona jest z czternastu przedstawień, z czternastu epizodów-światów, które mimo iż nie ułożone chronologicznie i przestrzennie, wyraźnie tworzą jedną rozpoznawalną i rzeczywistą, a zarazem osobistą przestrzeń autora. Jednocześnie te opowiadania są zadziwiająco otwarte na doświadczenia i przeżycia czytelników. W ten sposób zaznacza się [...] wymiar „bliskości i jedności” całego zbioru. Było jest więc w swojej niepowtarzalności obecne w różnych perspektywach. Dzieje się tak dlatego, że świat tych opowiadań to świat rozpoznawalny i w swojej różnorodności powiązany jasnymi zasadami kierującymi życiem ludzi i biegiem natury”. A inny dodawał: „Proza Szewca jest realistyczna i poetycka zarazem. Nie ma w niej gadulstwa, jest precyzja, powściągliwość, swoisty wstyd uczuć. Jest w niej też sensualizm (zwłaszcza wiele tu mowy o zapachach) i pytania o sprawy zasadnicze. Skromny i piękny tom Szewca każe trochę myśleć o Powidokach Marka Nowakowskiego”.

W swoich opowiadaniach autor rzeczywiście powraca do świata swego dzieciństwa, który pokazuje nam w obrazach i obrazkach. Patrzymy na niego oczami wrażliwego chłopca wychowanego na wsi, w Czołkach, a potem na przedmieściu Zamościa. Jest chyba trochę samotny, codzienność urozmaicają mu gołębie, kury, króliki czy pies sąsiadów. Jego uwaga skupia się także na dorosłych i ich codziennych czynnościach, a ponieważ ma chłonną pamięć, utrwala ich portrety, by po latach ci dawno odeszli już ludzie, ponownie do nas przemówili. Do dziecka dochodzą też dźwięki i zapachy. Na przykład zapach młóta dolatujący z pobliskiego browaru. Czuć benzyną i spalinami, bo sąsiad, pan Płaza, parkuje swoją warszawę na podwórku. Pachną ubrania rodziców i dziadków wiszące w sieni, także wnętrza kieszeni.

Jesteśmy w mieście: chodzimy po wyłożonych kocimi łbami ulicach, po Reja, Listopadowej, Młyńskiej, oglądamy kamienice i ich podcienia, odwiedzamy małe sklepiki, obserwujemy kołujące gołębie nad dachami zamojskiej Starówki. Oglądamy ludzi, może ludzie są tu najważniejsi?

Ta starsza kobieta to najzwyklejsza postać, codziennie widziana na podwórku. Dla małego obserwatora jest częścią jego świata. Widzimy, jak, kolebiąc się w biodrach, wchodzi na balkonik i siada na stojącym tu krzesełku, by z tej ambony po raz kolejny popatrzeć na okolicę. Co sprawiło, że babka Romana stała się bohaterką prozy Piotra Szewca, który poświęcił jej osobne opowiadanie? Odpowiedzi na to pytanie niech udzieli sklepikarka Malinowska, bo o niej też tu czytamy. Będzie jej trudno, bo cały dzień zajęta jest pilnowaniem towaru w sklepiku „Drobiazgi galanteryjne i różne”, należącym zresztą do jej brata. Tu tandetne broszki i lusterka sąsiadują z porozwieszanymi na ścianach fotosami. Brigitte Bardot i Gina Lollobrigida spoglądają na upierścienione dłonie Malinowskiej, na jej misternie upięte kruczoczarne włosy. W prozie Szewca staje się chyba Malinowska ucieleśnieniem niedostępnego, zupełnie innego świata, a przecież to prowincjonalna persona z klamerkami we włosach. Zapewne chucha też w dłonie, bo sklepik jest nieogrzewany i bez okna, choć o tym autor nie wspomina. A wszystko to dzieje się w miejscach zwyczajnych, to zamojski pejzaż lat sześćdziesiątych minionego wieku

Izaak Baszewis Singer napisał kiedyś o ulicy Krochmalnej: „W swoich książkach wracam do ulicy Krochmalnej 10. Pamiętam każdy jej zakątek i każdego mieszkańca. Mówię sobie, że tak jak inni kopią w poszukiwaniu złota, które Bóg stworzył miliardy lat temu, tak moją kopalnią złota jest ta ulica. Wracam do niej z poczuciem, że nadal zawiera bogactwa, których jeszcze nie wykorzystałem”. Tu jest podobnie. Szewc w bezustannie wraca do znanych mu miejsc, udowadnia, że nie jest znikąd, pamięć jest siłą sprawczą jego pisania.

Opowiadań ze zbiorku Było nie odczytuję jako kolorowego snu o szczęśliwym dzieciństwie czy tęsknoty za Arkadią, której już nie ma i nie będzie. Są bardzo wyraźnym i żywym odbiciem tamtego świata w wyobraźni autora. A może chodzi tu jeszcze o coś innego? Creatio continua to w teologii pogląd o podtrzymywaniu przez Stworzyciela dzieła kreacji. Bóg nie tylko stworzył świat, ale bezustannie chroni go przed powrotem w nicość. W Biblii wspomina się o tym w wielu miejscach, zarówno w Starym, jak i w Nowym Testamencie. Choćby w Psalmie 104, którego fragment cytuję w tłumaczeniu Czesława Miłosza: „Wszystko ku Tobie spogląda, abyś dał im pokarm, kiedy czas po temu. Dajesz im i zbierają. Otwierasz dłoń Twoją i jedzą do syta” (wersy 27–28). Albo w Ewangelii według świętego Jana, kiedy Jezus mówi: „Ojciec mój działa aż do tej chwili i Ja działam” (J 5, 17).

Artifex Mundi bezustannie daje wszystko całemu stworzeniu, bo w ten właśnie sposób podtrzymuje w istnieniu swoje dzieło. Coś z owego bezustannego stwarzania jest bez wątpienia obecne w prozie Piotra Szewca. Przemawia za tym pochylenie się nad najbardziej drobnymi wydawałoby się, ulotnymi i na co dzień niedostrzegalnymi elementami, z jakich zbudowany został świat. On przemija, ale wciąż jest, a narrator współuczestniczy, niczym homo artifex, w locie gołębi nad dachami kamieniczek w Zamościu, jest obecny w słonecznym świetle pełgającym po rozsadzie kapusty i pomidorów, ogromnieje w ruchu chmur na niebie.

Szanowni Państwo, mamy dokładnie połowę miesiąca maja. W książce Było odnajdujemy odpowiedni fragment: „Była połowa maja i słońce grzało mocno. Osuszyły się podmokłe po zimie ścieżki, drogi, miejsca szczęśliwe, bo niczyje, porośnięte rzadką trawą i żółtymi, drobnymi kwiatami na cienkich, chybotliwych łodygach. I nie wiadomo było, choć nie miało to żadnego znaczenia, czy pachnie wiosna, czy ziemia. Może lepiej powiedzieć, że taki był zapach czasu. Zapachy sączyły się z każdej szpary, spod grud, z rozczapierzonych kęp, z kłujących krzewów, z igieł młodych sosen, ze strumyka, który od żelaznej pompy płynął przez nasze podwórko, po czym skręcał w lewo, na wschodnią stronę, podmywał pochyloną brzozę, a gdy ją minął, oddalał się skrajem ni to łąki, ni to terenu zdziczałego, na którym gnieździły się ptaki i lęgły się owady. Z nagrzanych, krytych papą dachów podrywały się pojedynczo – po dwa, po trzy – gołębie, wykonywały w powietrzu krąg jakby w potwierdzeniu, że jest to terytorium ich życia, że ani myślą zmienić miejsce zamieszkania, i z lekkością siadały tam, skąd minutę temu odleciały. Widziane z oddali – gołębniki znajdowały się w południowo-zachodniej części miasta, przy ulicach Klasztornej i Żeromskiego [...]”.

Szanowny Laureacie, szanowni Państwo, niech maj trwa dalej, a my cieszmy się, że Piotr Szewc dziś otrzymuję Nagrodę Literacką im. Marka Nowakowskiego. Serdecznie gratuluję!

O nagrodzie

Nagroda Literacka im. Marka Nowakowskiego przyznawana jest corocznie przez Bibliotekę Narodową pisarzom za opowiadanie lub cykl opowiadań. Mottem Nagrody są słowa Marka Nowakowskiego: Nie jesteśmy znikąd.

Poprzednimi laureatami Nagrody byli:

  • Andrzej Dybczak
  • Wojciech Chmielewski
  • Paweł Sołtys
  • Rafał Wojasiński
  • Marta Kwaśnicka
  • Wojciech Kudyba
  • Kazimierz Orłoś
  • Aleksandra Majdzińska
  • Piotr Pazdej.

Skład Kapituły Nagrody Literackiej im. Marka Nowakowskiego:

  • Maciej Urbanowski – przewodniczący 
  • Wojciech Chmielewski – wiceprzewodniczący 
  • Włodzimierz Bolecki 
  • Aleksandra Majdzińska 
  • Irena Makarewicz 
  • Krzysztof Masłoń 
  • Paulina Subocz-Białek
  • Rafał Wojasiński 
  • Marzena Woźniak-Łabieniec.
UDOSTĘPNIJ:

Aktualności

Pamiątki po wydawnictwie Gebethner i Wolff podarowane do zbiorów Biblioteki Narodowej

czytaj więcej o Pamiątki po wydawnictwie Gebethner i Wolff podarowane do zbiorów Biblioteki Narodowej

Dolnośląski Dzień Bibliotekarki i Bibliotekarza z udziałem dyrektora Biblioteki Narodowej

czytaj więcej o Dolnośląski Dzień Bibliotekarki i Bibliotekarza z udziałem dyrektora Biblioteki Narodowej

Gala Wielkopolskiego Dnia Bibliotekarza i Bibliotek oraz Literacka Nagroda Wielkopolskich Czytelników

czytaj więcej o Gala Wielkopolskiego Dnia Bibliotekarza i Bibliotek oraz Literacka Nagroda Wielkopolskich Czytelników